Nasza strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na ich używanie, zostaną zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! O ciasteczkach możesz przeczytać więcej tutaj
naszywka-godlo-polski-nowy-wzor.png

ZESPÓŁ SZKÓŁ

PONADGIMNAZJALNYCH NR 6

Get Adobe Flash player

Hazard – wyzwaniem dla profilaktyki - publikacja internetowa

rozmiar czcionki

 

AUTOR: BOHDAN T. WORONOWICZ

Alea iacta est

Nadszedł już chyba czas na to, aby działania ukierunkowane na profilaktykę uzależnień w Polsce zaczęły obejmować również uzależnienia behawioralne, takie jak np. hazard czy uzależnienie od komputera bądź od sieci. Podejmowanie takich działań musi być jednak poprzedzone bliższym przyjrzeniem się tym zjawiskom.

Zacznijmy od hazardu. Szczególną grupą odbiorców programów profilaktycznych dotyczących hazardu powinni być młodzi ludzie, bowiem z badań wynika, że na rozwój problemów związanych z hazardem dwukrotnie częściej narażone są nastolatki w porównaniu z osobami dorosłymi.

Czynnikami ułatwiającymi rozwój tych problemów u młodych ludzi są: łatwy dostęp do gier hazardowych, traktowanie hazardu jako dobrej zabawy czy przekonanie, że wygrana jest łatwym i prostym sposobem na posiadanie pieniędzy i dostatnie życie. Dodatkowym czynnikiem stanowiącym o atrakcyjności grania dla młodzieży jest element ryzyka. Nie bez znaczenia jest także przykład dorosłych, którzy często nie widzą w graniu niczego złego, a jednocześnie nie potrafią wyznaczyć granicy bezpiecznego grania.

Liczne badania wykazały, że hazardowe granie powoduje poważne szkody emocjonalne i społeczne oraz wiąże się z wystąpieniem problemów z nauką, problemów ze zdrowiem psychicznym, a ponadto często idzie w parze z alkoholem i narkotykami oraz ze skłonnością do demonstrowania zachowań wysokiego ryzyka.

Hazard na świecie…

Słowo hazard pochodzi z języka arabskiego: „az-zahr” znaczy „kostka”, „gra w kości”. W słowniku języka polskiego hazard jest definiowany jako „ryzykowne przedsięwzięcie”, „ryzyko w grze”, „narażanie się na niebezpieczeństwo, ryzykowanie”. Hazard to wszystkie gry pieniężne, w których o wygranej, w mniejszym lub większym stopniu, decyduje przypadek. Do tego należałoby dodać, że wygraną mogą być, oprócz pieniędzy, także inne dobra (przedmioty, rzeczy, wycieczki, itp.). Gry odbywają się w kasynach (gry cylindryczne, gry w karty, gry w kości i gry na automatach), w salonach gry oraz w punktach przyjmowania zakładów wzajemnych (totalizatora lub bukmacherskich).

Wprawdzie ustalenie początków hazardu, w historii ludzkości, jest niezwykle trudne, jednak liczne przekazy mówią, że był on obecny we wszystkich starożytnych cywilizacjach. Pierwsze kości do gry znaleziono w wykopaliskach na terenie Mezopotamii. Wiadomo, że 4000 lat p.n.e. babilońscy żołnierze, a 2000 lat p.n.e. Egipcjanie organizowali wyścigi konne, a 2800 lat p.n.e. w Egipcie organizowano wyścigi psów i zakładano się, który z nich będzie pierwszy. O różne cenne rzeczy oraz o niewolników grano już w Chinach ok. 2300 lat p.n.e. i w Tebach ok. 1500 lat p.n.e. Dowody na gry hazardowe można też znaleźć w inskrypcjach na piramidzie Cheopsa oraz w Biblii (podobno rzymscy żołnierze grali o szaty konającego na krzyżu Chrystusa). Podobno już greccy Bogowie grali ze sobą o podział lądów.

Ważnym wydarzeniem w historii hazardu była jego legalizacja w amerykańskim stanie Nevada w 1931 r., a w ślad za tym dynamiczny rozwój Las Vegas, które wkrótce stało się drugą, po Monte Carlo, stolicą światowego hazardu. Obecnie na świecie funkcjonuje bardzo dochodowy przemysł związany z hazardem, a w krajach, gdzie hazard nie jest zabroniony, budżet państwa ma poprzez podatki duże wpływy z hazardu. Gry hazardowe pojawiły się też w Internecie, gdzie można grać korzystając z karty kredytowej. W 2009 r. łączny obrót wszystkich kasyn na świecie przekroczył 100 miliardów dolarów.

…i w Polsce

Historia hazardu w Polsce sięga prawdopodobnie jeszcze czasów piastowskich, kiedy to rzucano kości. Kolejny etap rozwoju hazardu to XV w., gdy szlachta polska, do swoich rozrywek włączyła grę w karty i w szachy. Gra w kości stała się zajęciem niższych warstw społecznych o czym pisał znany poeta polskiego baroku, Wacław Potocki (1621-1696): Polacy tą się grą nie bawią, woźnicom i hajdukom plugastwo zostawią. Dzisiejszy rynek gier hazardowych pojawił się w Polsce na początku lat 90., a wydatki Polaków na gry i zakłady wynosiły w 2009 r. – 20,4 mld zł. a w 2010 r. – 15,3 mld zł. Z badań CBOS przeprowadzonych w listopadzie 2009 r. można wysnuć bardzo niepokojące wnioski, z których wynika, że z różnego rodzaju gier korzystają w Polsce najczęściej młodzi mężczyźni (18-24 lata), będący uczniami lub studentami mieszkającymi w dużych miastach.

Ukrytym problemem są różnego rodzaju „konkursy” SMS-owe lub telefoniczne, organizowane głównie przez operatorów telefonicznych oraz stacje radiowe i telewizyjne. Te „konkursy”, które nie są traktowane jako forma hazardu, charakteryzują się bardzo dużą dostępnością, narażają na utratę pieniędzy osoby naiwne i łatwowierne, a ich uczestnikami bywają często dzieci. Szczególne zagrożenie dla dzieci i młodzieży mogą stanowić wideoloterie, czyli automaty do gry połączone w sieci terminali, z niekontrolowaną wysokością wygranych i niekontrolowanym dostępem.

Klasyfikacje i badania

Istnieją różne klasyfikacje hazardu. Można wyróżnić hazard rekreacyjny (rozrywka, forma spędzania wolnego czasu), hazard ryzykowny (negatywne skutki grania są jeszcze na tyle małe, że gracz potrafi sam się z nimi uporać), hazard problemowy (pojawiają się już pierwsze poważniejsze, negatywne konsekwencje grania) i hazard patologiczny (uzależnienie z wszelkimi jego konsekwencjami). Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wyróżnia cztery kategorie osób w zależności od ich stosunku do grania, tj. osoby, które nie grają, gracze rekreacyjni, gracze problemowi i gracze patologiczni.

Można wyróżnić dwa rodzaje hazardzistów, tj. hazardzistów „akcji”, czyli osoby poszukujące w grze pobudzenia oraz hazardzistów „ucieczki”, którzy grają „uciekając” od swoich problemów. Gracze „akcji” potrzebują dodatkowych i silniejszych bodźców, granie jest dla nich źródłem dodatkowych przyjemności i stąd jest często powtarzane. Starają się rywalizować, więc wybierają gry grupowe (np. w karty czy w ruletkę). Z kolei gracze „ucieczki” preferują gry, które można uprawiać indywidualnie (np. automaty czy gry komputerowe). Są to głównie osoby, które mają trudności w radzeniu sobie z emocjami, mają deficyty umiejętności społecznych, a często również zaburzenia nastroju.

Wpływ na rozwój uzależnienia od hazardu mają, podobnie jak w wielu innych uzależnieniach, czynniki biologiczne, psychologiczne, duchowe i społeczne (środowiskowe). Wśród czynników biologicznych ważną rolę odgrywa niski poziom serotoniny, który zwiększa ryzyko rozwoju patologicznego hazardu. Zaobserwowano też, że osoby przyjmujące niektóre leki działające na układ dopaminergiczny, a stosowane w chorobach związanych z niedoborem dopaminy (np. choroba Parkinsona czy „zespół niespokojnych nóg”) mają większe skłonności do uprawiania hazardu. Potwierdza to rolę dopaminy („hormonu szczęścia”) w rozwoju patologicznego hazardu.

Badania wykazały, że dzieci hazardzistów są 2-4 razy bardziej narażone na rozwój uzależnienia od hazardu, a hazardowe granie ojca zwiększa ryzyko rozwinięcia się uzależnienia u dziecka bardziej niż hazardowe granie matki.

Badacze zwracają też uwagę na kolejne czynniki i wydarzenia, które ułatwiają uzależnienie. Do najczęściej wymienianych należą: przypadkowa duża wygrana, skłonność do innych uzależnień, tendencja do impulsywnych zachowań, uzależnienia w rodzinie, brak umiejętności radzenia sobie ze stresem czy negatywnymi emocjami, utrzymujący się dłużej obniżony nastrój, samotność, poczucie pustki i nudy oraz problemy finansowe. Wpływ na rozwój uzależnienia ma także dostępność (większe możliwości uprawiania hazardu), odczuwanie pobudzenia (podniecenia) podczas grania oraz zniekształcenia poznawcze dające złudne poczucie kontroli nad grą.

Znany badacz zjawiska hazardu – Alex Blaszczynski – wyróżnił trzy szlaki (pathways) obserwowane u osób które mają uszkodzoną kontrolę nad zachowaniami związanymi z hazardowym graniem:

behawioralny („normalny”) – dotyczy grania związanego ze środowiskiem, „wyuczonego”, gdzie brak jest psychopatologii, a problem zaczyna się w późniejszym wieku; osoby te mają najczęściej dobrą motywację do leczenia i dobrze rokują;

emocjonalny – dotyczy osób, które pochodzą z rodzin dysfunkcyjnych i traumatyzujących, są podatne na stres, przeżywają lęk, depresję, „uciekają” przed problemami, itp.; dla tych osób granie może być „ucieczką” przed problemami związanymi ze zdrowiem psychicznym;

impulsywny, z ważną rolą czynników biologicznych – charakterystyczny jest wczesny początek, dotyczy osób z cechami antyspołecznymi, z zaburzoną kontrolą impulsów, z objawami ADHD, z rodzinną historią skłonności do uzależnień i często używającymi substancji psychoaktywnych. Rokowanie jest tu najgorsze, a psychoterapię trzeba niejednokrotnie wspierać środkami farmakologicznymi.

Wiadomo, że hazardzistami byli tak sławni ludzie jak Kartezjusz, Casanova czy Fiodor Dostojewski (autor powieści „Gracz”). Spośród znanych Polaków – hazardzistą był znakomity skrzypek i kompozytor Henryk Wieniawski (1835-1880), który regularnie przegrywał wysokie honoraria za koncerty i w rezultacie zmarł w nędzy, a namiętnymi graczami byli też – pisarz, tłumacz i krytyk literacki – Tadeusz Boy-Żeleński (1874-1941) oraz wspaniały aktor i reżyser Ludwik Solski (1855-1954).

Liczne badania wykazały, że patologiczny hazard współistnieje często z innymi zaburzeniami psychicznymi, takimi jak uzależnienia od substancji psychoaktywnych, zaburzenia na stroju czy zaburzenia osobowości. U osób z patologicznym hazardem diagnozowano jednocześnie: depresję – u 75%, problemy wynikające z przyjmowania substancji psychoaktywnych u 40% – 50%, zaburzenia lękowe u 40%, ADHD u 20% – 25%, ADHD, zaburzenia osobowości i zaburzenia obsesyjno-kompulsywne u 40%, a 26% – 48% wypowiadało myśli samobójcze. Blaszczynski i Steel (1998) wykazali, że u 93% pacjentów leczonych z powodu patologicznego hazardu stwierdzano obecność co najmniej zaburzeń osobowości.

Według klasyfikacji ICD-10, patologiczny hazard zaliczany jest do zaburzeń osobowości i zachowania dorosłych, a bardziej szczegółowo do zaburzeń nawyków i popędów (impulsów). Charakteryzują je powtarzające się działania bez jasnej, racjonalnej motywacji, które nie mogą być kontrolowane i zazwyczaj szkodzą interesom pacjenta i innych ludzi. Pacjent określa te zachowania jako związane z popędem do działania. Przyczyny ich nie są znane. Patologiczny hazard polega na często powtarzającym się uprawianiu hazardu, który przeważa w życiu człowieka ze szkodą dla wartości i zobowiązań społecznych, zawodowych, materialnych i rodzinnych. Definicja ta nie obejmuje nadmiernego uprawianie hazardu przez pacjentów maniakalnych, hazardu i zakładania się bliżej nieokreślonego oraz hazardu uprawianego przez osoby z zaburzeniami osobowości typu dyssocjacyjnego. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne uznało w 1980 r. hazard za chorobę, a w swojej klasyfikacji (DSM IV) umieszcza patologiczny hazard w grupie zaburzeń impulsów. Przygotowywane kolejne rewizje ICD i DSM mają usytuować patologiczny hazard wśród uzależnień.

Bardzo przydatne w diagnozowaniu patologicznego hazardu oraz problemowego grania są: oparty na DSM III kwestionariusz hazardu SOGS (South Oaks Gambling Screen) oraz Kanadyjski Indeks Gier Hazardowych (Canadian Problem Gambling Index – CPGI) opracowany przez Centre for Addiction and Mental Health w Toronto (http://www.camh.net).

Leczenie

Patologiczny hazard, tak jak każde uzależnienie wymaga leczenia. Pierwszą na świecie placówką leczącą osoby uzależnione od hazardu był oddział w szpitalu dla weteranów (VA) w Bracksville (Ohio, USA) prowadzony w latach 1972-1974 przez dr Roberta Custera. W tym samym czasie dr Custer, wraz z dwoma kolegami, powołał National Council on Compulsive Gambling, a w 1981 r. zorganizował pierwszą konferencję naukową poświęconą kompulsywnemu (patologicznemu) hazardowi.

Pierwsze próby leczenia hazardu w Polsce podejmowane były w latach 90. (Warszawa, Gniezno).Obecnie, na terenie Polski, zarówno w placówkach ambulatoryjnych jak i stacjonarnych, terapia patologicznego hazardu prowadzona jest najczęściej wspólnie z psychoterapią uzależnienia od alkoholu i uzależnienia od leków. Leczeniem zajmują się głównie poradnie leczące uzależnienie od alkoholu, a Narodowy Fundusz Zdrowia niezbyt chętnie kontraktuje terapię patologicznego hazardu. W związku z tym, spotykamy sytuacje, kiedy hazardziści nie przyznają się do swojego problemu i eksponują problem alkoholowy u siebie tylko po to, żeby dostać się na leczenie. Wobec braku wystarczającej liczby publicznych placówek posiadających programy leczenia patologicznego hazardu, bardzo często odpłatne leczenie hazardu podejmują prywatne „kliniki”, które nie posiadają odpowiednio przeszkolonych fachowców, a niekiedy nawet osób posiadających certyfikat specjalisty terapii/psychoterapii uzależnień.

Trzeba pamiętać, że osoby uczestniczące w programie psychoterapii patologicznego hazardu, w początkowym okresie leczenia, bardzo często demonstrują objawy obniżonego nastroju (depresji) i wówczas wskazane jest rozważenie wsparcia farmakologicznego lekami przeciwdepresyjnymi. Przebieg procesu terapeutycznego wymaga odrębnego, bardziej szczegółowego omówienia, natomiast należy wiedzieć, że podstawowe założenia procesu psychoterapii patologicznego hazardu nie różnią się istotnie od psychoterapii innych uzależnień. Trzeba pamiętać o specyfice tej terapii, która polega m.in. na tym, że niezmiernie ważne jest udzielenie pacjentowi wsparcia w wybrnięciu z tragicznej często sytuacji finansowej (np. pomoc w ogłoszeniu bankructwa, w uzyskaniu kredytu konsolidacyjnego, itp.), a później nauka racjonalnego gospodarowania środkami finansowymi tak, żeby możliwa była spłata długów.

Podejmowane są też liczne próby farmakologicznego ograniczania zachowań związanych z patologicznym hazardem, m.in. przy pomocy naltreksonu, buproprionu, topiramatu czy olanzapiny, której efekt okazał się zbliżony do efektu placebo. Niejednoznaczna jest również skuteczność podawania hazardzistom leków przeciwdepresyjnych. Stosowanie leków w patologicznym hazardzie należałoby więc traktować, na dzień dzisiejszy, w podobny sposób jak korzystanie z farmakoterapii w innych uzależnieniach, tzn. mogą być one pomocne niektórym pacjentom uczestniczącym w programie psychoterapii uzależnienia od hazardu. Samo tylko przyjmowanie leku (monoterapia) nie daje wystarczającego efektu.

Cennym uzupełnieniem psychoterapii patologicznego hazardu są powstałe w 1957 r. w Kalifornii (USA) grupy Anonimowych Hazardzistów oparte na Programie Dwunastu Kroków. Pierwsza polska grupa Anonimowych Hazardzistów powstała w lutym 1995 r. w Warszawie. Od tego czasu Wspólnota AH cały czas się rozrasta, a ich spotkania odbywają się w coraz większej liczbie miast w Polsce.

Bliscy hazardzistów mogą uzyskać pomoc w grupach Gam-Anon (Haz-Anon). Grupy Anonimowych Hazardzistów spotykają się również w kilku większych miastach Polski. Dodatkowe informacje nt. AH dostępne są na stronie: http://www.anonimowihazardzisci.org/.

Autor jest doktorem nauk medycznych, pracownikiem Instytutu Psychiatrii i Neurologii, założycielem i kierownikiem Centrum Konsultacyjnego Akmed w Warszawie.

 

 

ULOTKA: „ HAZARD POCIĄGA ALE … WCIĄGA „ 

 

Ogólnopolska kampania społeczna „Hazard. Nie igraj”, wystartowała  po raz pierwszy w roku 2012 . Jej celem jest zwrócenie uwagi na ryzyko związane z rozpowszechnianiem gier hazardowych wśród młodzieży oraz na problemy, które wynikają z ich uprawiania.

Jak wskazują wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych przez Fundację CBOS, ponad 50 tys. Polaków jest silnie uzależnionych od gier hazardowych, a blisko 200 tys. narażonych na ryzyko uzależnienia.

Grupą docelową kampanii są osoby w wieku od 15 do 24 lat, czyli tzw. pokolenie Y. Istotną grupą celową są również rodzice, opiekunowie, nauczyciele oraz dyrektorzy szkół.

− Za pośrednictwem kampanii społecznej chcemy dotrzeć do młodzieży z wiedzą dotyczącą ryzyka, które podejmuje angażując się w granie, zarówno na automatach o niskiej wygranej, jak i w gry liczbowe, zdrapki, loterie czy konkursy sms. Niezbędne jest pokazanie, do jakich szkód w życiu może doprowadzić uzależnienie od hazardu – mówi Piotr Jabłoński, Dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii.

Ze względu na preferencję wykorzystywania mediów przez grupę docelową głównym kanałem komunikacji kampanii „Hazard. Nie igraj.” jest internet. Reklamy (display) obecne będą w największych portalach horyzontalnych, a spoty reklamowe będzie można obejrzeć na YouTube oraz w sekcjach VOD Onet. Kampania obejmuje również mobile oraz media społecznościowe. Na Facebooku powstał profil „nieigraj”, a w sieci kin Multikino emitowane będą 10-sekundowe spoty reklamowe. Ważnym elementem strategii jest również ambient obejmujący: wykonanie murali w największych miastach Polski, obecność naklejek na lustrach oraz plakatów w kinach, pubach i centrach rozrywki oraz vlepki.

Przygotowaniem strategii oraz zakupem mediów zajmuje się dom mediowy Value Media, za kreację odpowiedzialna jest Szkoła Mistrzów Reklamy. Działania w mediach społecznościowych prowadzi 8fish, natomiast za PR odpowiada agencja Personal PR.

Czym jest hazard? 

Hazard jest uzależnieniem niechemicznym, uznawanym przez Światową Organizację Zdrowia za chorobę. Nałogowy hazardzista jest osobą, która straciła kontrolę nad grą: nie umie jej przerwać w odpowiednim momencie i zaczyna grać ponownie mimo narastania dramatycznych konsekwencji. Trudny do opanowania wewnętrzny przymus gry doprowadza do ruiny finansowej, rozpadu rodziny, konfliktów z prawem, osamotnienia, a nawet kroków mogących skończyć się samobójstwem. 

Klasyfikacja DSM IV umieszcza hazard patologiczny (312.31) w grupie zaburzeń impulsów [1]. Mianem tym określa się nieprzystosowawcze zachowania hazardowe, przejawiające się pięcioma lub więcej cechami spośród następujących: 

  • zaabsorbowanie hazardem, na przykład przypominaniem sobie wcześniejszych doświadczeń grania, odgrywaniem się lub planowaniem następnej gry, myśleniem, jak zdobyć pieniądze na hazard; 
  • potrzeba podwyższania podczas gry stawek pieniędzy, niezbędnych, aby uzyskać odpowiedni poziom podniecenia; 
  • powtarzające się bezskuteczne wysiłki, aby kontrolować hazard lub zrezygnować z niego; 
  • podenerwowanie lub poirytowanie podczas ograniczenia lub zaprzestania hazardu; 
  • hazard jako sposób ucieczki przed problemami lub poprawiania złego nastroju (na przykład uczucia bezradności, winy, lęku, depresji); 
  • po utracie pieniędzy w grze częste powroty następnego dnia, żeby się odegrać (odgrywanie strat); 
  • kłamstwa wobec członków rodziny, terapeuty lub innych, aby zataić stopień zaangażowania w hazard; 
  • hazardzista popełnił takie występki przeciw prawu, jak: fałszerstwo, oszustwo, kradzież lub malwersacja, aby zdobyć pieniądze na hazard; 
  • jest zależny od osób udzielających mu pomocy finansowej w rozpaczliwej sytuacji ekonomicznej spowodowanej hazardem. 

W klasyfikacji ICD-10 patologiczny hazard (F63.0) jest umieszczony w grupie zaburzeń osobowości i zachowania dorosłych [2]. Zaburzenie dotyczy częstych epizodów uprawiania hazardu, które dominują w życiu człowieka, prowadzą do naruszenia norm oraz zobowiązań społecznych, zawodowych, materialnych i rodzinnych. Tak więc istotną cechą tego zaburzenia jest uporczywie powtarzający się hazard, który trwa i często narasta mimo takich niepomyślnych konsekwencji społecznych, jak zubożenie, zakłócenia stosunków rodzinnych oraz zrujnowanie własnego życia. Osoby dotknięte tym zaburzeniem ryzykują utratę pracy, zaciągają pokaźne długi oraz kłamią i łamią prawo dla uzyskania pieniędzy lub uniknięcia spłacania długów. Opisują intensywny popęd do gry, nad którym trudno im zapanować, połączony z pochłonięciem przez myśli i wyobrażenia dotyczące czynności hazardowych oraz okoliczności, jakie im towarzyszą. Popęd do hazardu narasta w sytuacjach stresowych. 

Patologiczny hazard należy odróżniać od: 

a) hazardu i zakładania się (Z 72.6) uprawianego dla rozrywki lub jako próby zdobycia pieniędzy - osoby takie potrafią pohamować swoje nawyki, kiedy spotykają je znaczne straty czy inne niepomyślne skutki gry; 

b) hazardu uprawianego przez pacjentów maniakalnych (F30.-); 

c) hazardu uprawianego przez osoby z zaburzeniami osobowości typu socjopatycznego (F60.2), u których występują szersze, utrwalone zaburzenia zachowania społecznego, przejawiające się w działaniach agresywnych lub wskazujące w inny sposób na brak zainteresowania dobrem i uczuciami innych ludzi. 

Czas od rozpoczęcia grania do utraty kontroli nad nim jest różny, mogą to być zarówno miesiące, jak i lata. Opisywane są cztery fazy rozwoju uzależnienia od hazardu: 

faza zwycięstw - granie okazjonalne, fantazjowanie na temat wielkich wygranych. Duże wygrane powodują coraz silniejsze pobudzenie, coraz częstsze zakłady i coraz wyższe stawki. Gracz zaczyna wierzyć w to, że będzie zawsze wygrywać, a w przypadku uzyskania "wielkiej wygranej" dąży do jej powtórzenia (nieuzasadniony optymizm), coraz częściej ryzykując coraz większe kwoty; 

faza strat - obstawiając wysokie zakłady gracz naraża się na poważne straty. Zaciąga duże pożyczki i próbuje się odgrywać, a w przypadkach powodzenia wygrane idą na spłatę długów. Hazardzista gra kosztem pracy i domu, kłamie i zaczyna ukrywać swoje uzależnienie. Unika wierzycieli i cały czas wierzy, że wkrótce nastąpi kolejna "wielka wygrana"; 

faza desperacji - dochodzi do separacji od rodziny i przyjaciół, utrata pracy i narastające długi powodują panikę. Presja wierzycieli często popycha hazardzistę ku przestępstwom. Wszystkie te obciążenia prowadzą z kolei do psychicznego wyczerpania, dominują wyrzuty sumienia, poczucie winy, bezradność i depresja; 

faza utraty nadziei - następuje rozwód. Dominuje poczucie beznadziejności, myśli i/lub próby samobójcze. Pozostają wówczas cztery wyjścia: ucieczka w uzależnienie od alkoholu lub leków, więzienie, śmierć (samobójstwo lub z ręki wierzycieli) albo zwrócenie się po pomoc. 

Najczęściej spotykane w Polsce gry hazardowe to granie na automatach, toto-lotek, bingo, ruletka, gry w karty (poker, black jack), wyścigi konne, zakłady bukmacherskie. W internecie pojawiły się ostatnio kasyna on-line. Osoby, które posiadają w sobie "żyłkę hazardzisty", a jednocześnie mają większe poczucie odpowiedzialności, wybierają bezpieczniejsze namiastki hazardu, takie jak toto-lotek, konkursy audiotele czy niedrogie loterie. Zdarza się jednak, że część z nich traci w pewnym momencie kontrolę nad swoimi emocjami, a chęć zysku i dreszczyk związany z ryzykiem biorą górę. Zaczynają wydawać coraz więcej na kupony totka i loteryjne losy czy dziesiątki razy wykręcają telefoniczne numery telewizyjnych konkursów. Sygnałem, że sprawy zaszły zbyt daleko, staje się dopiero niewiarygodnie wysoki rachunek telefoniczny lub podliczenie ogólnej wartości "drobnych" kwot wydanych na pojedyncze losy czy kupony. 

W czym tkwi siła hazardu? 

Gra pozwala niektórym uciec od przygniatającej rzeczywistości, od beznadziei, od siebie. Odsuwa na bok rzeczywiste problemy, daje początkowo wytchnienie i ulgę, by wreszcie sama stać się rzeczywistością - emocjonującą, jak każdy zakazany owoc, jak wagary, jak pieniądze, które dają hazardzistom poczucie większej wartości i wyjątkowości. 

Hazard wyzwala w ludziach emocje, bez których nie potrafią żyć. Muszą grać, aby otrzymać swoją porcję napięcia. Uciekają do kasyn i salonów gier od stresujących problemów codzienności, od samotności, od nudy. W pewnym momencie hazard staje się dla nich "pomysłem na życie", tracą kontakt z bliskimi, a ich uczucia obumierają. Dochodzi do tego, że przestają się wstydzić i mieć wyrzuty sumienia. 

Jak się uzależniają? 

Zaczyna się niewinnie, najczęściej wtedy, gdy jest wolny czas i pieniądze w kieszeni. Początkowo nie chodzi nawet o wygraną, tylko o zabawę, o poczucie bywania w wielkim świecie, wyróżnienie się, zaimponowanie innym, podkreślenie własnej pozycji. To zależy od rodzaju gry. Kiedy po pierwszej bytności w kasynie wychodzi się z dużymi pieniędzmi lub będąc pierwszy raz na wyścigach konnych, trafi się kilka dobrze płatnych gonitw, pojawia się apetyt na następne wygrane. Bo wygrana zachęca do ponownego spróbowania, daje przyjemny skok adrenaliny - rodzą się fantazje o wielkiej wygranej, prawie scenariusz tego, co się za nie kupi. Wiele osób przeżywa taki stan, ale nigdy nałogowymi hazardzistami nie zostaje. Natomiast tym, którzy mają trudności w okazywaniu i przyjmowaniu uczuć, granie pomaga w budowaniu fałszywego poczucia dumy, a w miarę rozwoju choroby staje się wyłącznym polem samorealizacji, jedynym rodzajem aktywności - nieważne są spotkania z przyjaciółmi, kino, sport, książki. To tylko dzięki grze hazardzista może poczuć się kimś wyjątkowym. 

Mimo przegrywania coraz większych sum, nałogowy gracz stale tłumaczy sobie, że to tylko przejściowa zła passa i łudzi się, że lada moment karta się odwróci. Rodzi się też przekonanie, że im więcej ryzykuje, tym więcej wygra. Obstawia więc wyżej i wyżej w oczekiwaniu na tę "gwarantowaną" wygraną. Początkowo straty finansowe wyrównuje z bieżących dochodów, później zaczynają się problemy: musi zaciągać pożyczki, ma kłopoty ze zwrotem długów. Wierzy jednak, że każdą pożyczkę zwróci, i to z nawiązką, bo przecież następna gra musi przynieść wygraną. Ludziom ogarniętym obsesją grania takie złudzenia towarzyszą nieodmiennie. 

U nałogowego gracza postępuje destrukcja osobowości. Za uleganie tej zgubnej pasji płaci wysoki rachunek - chodzi nie tylko o ruinę finansową, o zwichnięte życie osobiste i rodzinne, lecz również o bolesne poczucie upadku moralnego. Bo z czasem dochodzi do tego, że aby zdobyć pieniądze na grę, hazardzista okrada własną rodzinę, defrauduje cudze fundusze itp. Uzależnienie od hazardu - podobnie jak w przypadku alkoholizmu i narkomanii - zaczyna się, gdy ewidentne stają się straty finansowe, utrata zaufania w rodzinie i wśród przyjaciół, wzrost zadłużenia (legalne i nielegalne pożyczki). 

Osoba uzależniona ma wrażenie, jakby była samotna w okrutnym i nieprzyjaznym świecie. Osądza innych i uważa swój sposób postępowania za jedynie słuszny. Dominującym uczuciem dla niej staje się poczucie winy, wstyd i strach, ma też niskie poczucie własnej wartości. Jej przeżycia determinują sytuacje zewnętrzne - hazard daje fałszywe poczucie, że jest w stanie panować nad każdą sytuacją. Najbliżsi nie mogą zrozumieć, co się z takim człowiekiem dzieje, on sam zresztą też nie może tego zrozumieć, ale odpędza wszelkie przebłyski zdrowego rozsądku, wierząc wbrew logice, że "następnym razem się uda". Tak samo jak alkoholik, który uporczywie i bezpodstawnie wierzy, że "następnym razem wypije tylko kieliszek". 

Pieniądze są na pierwszym miejscu w świecie wartości hazardzisty. Póki je ma, żyje w przekonaniu, że nic złego się nie dzieje, gdy ich zabraknie - zrobi wszystko, żeby je mieć. Z czasem z pola widzenia znika cel, żeby wygrać, najważniejsze to zmienić sobie nastrój, grać i wygrać lub przegrać - jedno i drugie napędza kolejną potrzebę zagrania. Sama przegrana też bywa gratyfikująca: "Najwięcej przegrałem? A więc jestem wyjątkowy". Przynajmniej dzisiaj. Rzecz w tym, żeby coś się działo. Hazardziści są uzależnieni od silnych emocji: największym bólem jest stan szarości, chodzi im o szybką, chwilową gratyfikację. 

Kim są hazardziści na odwyku? 

Sądziłam, że większość hazardzistów stanowią bywalcy kasyn tudzież gracze w pokera i że to właśnie z nimi przyjdzie mi spotykać się w terapii, może jeszcze z bywalcami wyścigów konnych. Tymczasem okazało się, że pomocy szukają najczęściej osoby grające na automatach. Grający w toto-lotka i obstawiający wyniki meczów piłkarskich również przychodzą, ale rzadziej. Co ciekawe, wśród naszych pacjentów nigdy nie było pokerzysty. Czyżby nastąpił zmierzch kart i nowoczesne technologie wyparły ten stary nałóg? Do wyjątków wśród leczących się należą kobiety. Nasza jedyna do tej pory hazardzistka preferowała toto-lotka. 

Nałogowi gracze są generalnie młodsi od alkoholików, raczej przed czterdziestką, mniejszy jest też rozrzut wiekowy. Wykształcenie mają zawodowe lub wyższe. Większość pochodzi z dużych miast. Hazardziści najczęściej nie mają swojej grupy odniesienia: grają samotnie, chociaż obok innych, podobnych sobie. Alkoholicy zwykle mają tzw. kolegów lub znajomych, z którymi piją, meliny, gdzie mogą spotkać się i pogadać, zaś hazardziści nie znają się, nie rozmawiają ze sobą w kasynie, niekiedy nawet nie patrzą na siebie. Dużo palą, salony gier i kasyna toną w dymie. Alkohol - owszem - piją, ale przeważnie w sposób bezproblemowy, inne środki zmieniające świadomość przyjmują incydentalnie. Może wyjątkiem są grający na wyścigach, tam flaszki widuje się dosyć często. Mają rodziny lub bliskie osoby, które ponoszą finansowe konsekwencje grania. 

Nie ma wśród nich bezrobotnych. Wykonują różne zawody: był u nas kucharz, menedżer z bardzo dużej firmy, zakonnik, taksówkarz, przedstawiciel handlowy, agent ubezpieczeniowy, robotnik pracujący przy taśmie produkcyjnej, zdarzają się renciści. Większość pacjentów zaczyna grać już w szkole podstawowej. Dlaczego przychodzą się leczyć? To proste: z powodu horrendalnych długów i oszustw, które mają na swoim koncie. Wszyscy są przestraszeni wizją utraty rodziny. To zastanawiające, że ich pracodawcy najczęściej nie orientują się w problemie. 

Jak wygląda terapia? 

Pierwszy hazardzista pojawił się na Całodobowym Oddziale Leczenia Uzależnienia od Alkoholu SP ZOZ w Łukowie w listopadzie 2000 roku. Pamiętam opory, jakie towarzyszyły przyjmowaniu tego pacjenta. Czy wiedza i doświadczenie wyniesione z pracy z osobami uzależnionymi od alkoholu okażą się wystarczające do podjęcia pracy z uzależnieniem niechemicznym? Miałam za sobą warsztat poświęcony pracy z hazardzistami. Na wszelki wypadek zaczęłam częściej kontaktować się z Małgorzatą Sieczkowską, która wówczas pracowała na Oddziale Odwykowym w Gnieźnie - jedyną znaną mi wówczas osobą pracującą z hazardzistami i gotową do dzielenia się swoimi doświadczeniami. Pamiętałam "Gracza" Dostojewskiego, widziałam "Wielkiego Szu" i wydawało mi się, że terapia będzie bardziej skomplikowana niż u alkoholików. Obawiałam się, czy zetknięcie alkoholików z hazardzistą nie będzie rodziło problemów. 

Tymczasem w nałogowym hazardzie, podobnie jak we wszystkich uzależnieniach, żeby podjąć przynajmniej próbę leczenia, musi dojść do spiętrzenia kryzysów. Każdy ma inne dno, dla hazardzisty bardzo rzadko bywa nim wielka przegrana, przeważnie jest to zagrożenie utratą rodziny. Terapia hazardzistów nie ma jakiejś szczególnej specyfiki. Wygląda bardzo podobnie do tej, jaką oferujemy alkoholikom czy innym uzależnionym. 

Pacjent musi zaakceptować konieczność pełnej rezygnacji z jakiejkolwiek formy grania i zakładania się, a także podjąć abstynencję od alkoholu i wszelkich środków zmieniających świadomość. Wynika to z dwóch powodów: 

  • po pierwsze - po alkoholu lub narkotykach może dojść do podejmowania złych decyzji z punktu widzenia abstynencji od hazardu; 
  • po drugie - badania wykazały, że gra w black jacka pobudza wydzielanie kortyzolu w organizmie, a nastrój gracza w momencie robienia zakładów przypomina euforię doświadczaną po wzięciu narkotyku. W sytuacji zaprzestania grania hazardzista może w przykry sposób doświadczać obniżonego nastroju i podejmować próby poprawiania go w inny sposób, na przykład poprzez wypicie alkoholu lub przyjęcie narkotyku. Łatwo może wtedy dojść do zastępowania jednego uzależnienia innym. 

W terapii musi znaleźć się miejsce na pracę nad uznaniem tożsamości hazardzisty i bezsilności wobec nałogu, nad radzeniem sobie z napięciem i stresem. Hazardzista musi rozpoznać destrukcję, jaką spowodowało granie w różnych obszarach jego życia. Opracowane zostało narzędzie przypominające znany z pracy z alkoholikami przewodnik samopoznania, który służy właśnie do pracy nad destrukcją. Hazardzista musi policzyć też swoje długi: wobec kogo je ma, ile jest winien, kto łożył na jego utrzymanie - długi wobec instytucji, osób prywatnych, rodziny. Dosyć często bowiem hazardziści uważają, że nie mają długów, ponieważ zostały one zapłacone przez kogoś z rodziny (skoro to na gruncie rodzinnym, to się nie liczy). 

Trzeba też stworzyć okazję do pracy w obszarze psychologicznych mechanizmów, sterujących funkcjonowaniem osoby uzależnionej, a więc mechanizmu nałogowego regulowania uczuć, iluzji i zaprzeczania oraz rozproszonego Ja. W życiorysach hazardziści piszą często o uzależnieniu od adrenaliny, natomiast w kategoriach psychologicznych nazwalibyśmy to nieradzeniem sobie z monotonią i nudą. Ważną kwestią jest też praca w obszarze magicznych wyobrażeń pacjenta, że szczęście i sukces można sobie kupić. Nierzadki jest też brak szacunku dla pieniędzy i pracy, poprzez które się je zdobywa. Po ukończeniu intensywnego programu terapii pacjent musi opracować plan dalszego zdrowienia, w którym nie może zabraknąć realistycznego planu spłaty zaciągniętych długów i zobowiązań. 

Bardzo pomocne w radzeniu sobie z problemem patologicznego hazardu są grupy Anonimowych Hazardzistów, powstałe na wzór wspólnoty Anonimowych Alkoholików i oparte na Programie Dwunastu Kroków. 

Razem czy osobno? 

Hazardziści bez większych problemów leczą się wspólnie w jednej grupie i społeczności z alkoholikami, lekomanami, osobami o uzależnieniu mieszanym. Mechanizmy wszak są te same, a inny tylko sposób zaspokajania nałogowych potrzeb. Alkoholicy i hazardziści budzą wzajemną ciekawość, czasem jakiś alkoholik, słuchając hazardzisty, rozpozna też u siebie tego typu skłonności. Nałogowych graczy jest zwykle w grupie dwóch, najwyżej trzech, czasem nawet jeden. 

Problemem jest kierowanie hazardzistów na terapię pogłębioną - z jakichś tajemniczych powodów specjaliści psychoterapii uzależnień boją się pracy z nimi. Niesłusznie, bo w rzeczywistości różnice między hazardzistami a alkoholikami nie są aż tak duże. Wystarczy rozumieć istotę psychologicznych mechanizmów uzależnienia i znać się na pracy terapeutycznej, a to wszak absolwenci STU potrafią. 

 

[1] Diagnostic Criteria from DSM-IV-TR (tłumaczenie robocze). Polski Instytut Psychoterapii Krótkoterminowej. Kraków (bez roku wydania) - z niewielkimi zmianami stylistycznymi. 

[2] ICD-10. Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania. Uniwersyteckie Wydawnictwo Medyczne "Vesalius". Instytut Psychiatrii i Neurologii. Kraków-Warszawa 1997. 

[Wykorzystano także: 

Agnieszka Figurska: Uzależnienie od hazardu - na stronie http://free4web.pl/3/2,2680,1306,16579,Thread.html;jsessionid=4153FC7D8B749253A945348047C50335.

Bohdan T. Woronowicz: Patologiczny hazard - na stronie http://www.akmed.waw.pl/hazard.htm